Mama pracownik, czyli kobieta rakieta od samodyskryminacji | Coaching Blog
Zadzwoń: +48 608 687 648 - E-mail: kontakt(@)upcoaching.pl

Mama pracownik, czyli kobieta rakieta od samodyskryminacji.

Mama pracownik, czyli kobieta rakieta od samodyskryminacji.

Kobiety rakiety

Moja mama kiedyś powtarzała, że „tata to by nawet herbatę przypalił”. Dzięki takiemu myśleniu przez wiele długich lat gotowała, sprzątała, opiekowała się dziećmi, prała i jednocześnie chodziła do pracy, a tata… chodził do pracy. Aż pewnego dnia zachorowała i okazało się, że tatę jakaś czarodziejska różdżka dotknęła i dzięki temu tata potrafi ugotować, sprzątnąć, opiekować się dziećmi i jednocześnie chodzić do pracy. Pozwalam sobie w tym tekście na małą prywatę, ponieważ…

Minęło ponad 30 lat od tamtych wydarzeń, a do mojego gabinetu przychodzą kobiety, które do złudzenia przypominają mi moją mamę z tamtych czasów. Kobiety rakiety. Wszystko potrafią. Wszystko zrobią same. Chodzące bizneswomen. One muszą. Bo nikt inny nie zrobi tak jak one. Zrzucają szpilki i chwytają odkurzacz. Jedną ręką gotują obiad, a drugą załatwiają milionowe transakcje. Z językiem na brodzie odbierają dzieci z przedszkola, robią zakupy i obierają ziemniaki. Zosie Samosie.

Wchodzą i mówią: „Co ja robię źle? Zanim zaszłam w ciąże miałam wielkie plany. Gdy urodziłam dziecko miałam tyle energii. A dziś. Nic mi się nie chce. A może chce, tylko nie mam energii. Nie mam siły. A może mam siłę, ale nie mam czasu. Aaaaaa!!!! Jestem taka nerwowa ostatnio. I w pracy. I w domu. Nie radzę sobie z emocjami. Natalia, zrób coś!”

Więc ja wyciągam z biurka tę czarodziejską różdżkę, która kiedyś dotknęła mojego tatę i mówię: „Weź i dotknij swojego męża i dzieci. Zobaczysz co się stanie.”. Ojjj! Ta część dzieje się już tylko w mojej głowie, ale nierzadko chciałabym im to powiedzieć. Żartowniś ze mnie. Raczej nie.

Zamiast tego zapraszam je do tego, aby odkryły swoje potrzeby i nauczyły się o nich mówić, aby przyjrzały się temu co je blokuje, co z nich wyciąga całą energię życiową. W procesie często wychodzi bolesna prawda. To, że same sobie to robią. Niezależne w niewoli swoich przekonań. Zależne od swojego perfekcjonizmu. Niewolnice swoich rodzin, mężów, partnerów. Same siebie pogrążające w stereotypach. Przebodźcowane. Zarobione. Zmęczone. One.

CV pełne kompetencji. Komunikacja level high. Współpraca w zespole znakomita. Delegowanie – oj jak się patrzy! Worek doświadczeń na plecach. Dyrektorki. Kierowniczki. Budowanie zespołu. Elastyczność. Świadomość. Kobieta rakieta. Pod makijażem kryje zmęczenie. Pod nienaganną stylizacją niskie poczucie własnej wartości. Na wysokich szpilkach niesie ją przekonanie „Jak nie ja, to kto da radę?”. Na moje pytanie: Jak cię to przekonanie wspiera? – zaczyna płakać. Pada zasłona. Szloch. Makijaż spływa po białej chusteczce. „Wcale mnie nie wspiera” – słyszę.

Rozmowa z kobietą rakietą

Gdyby na rozmowie rekrutacyjnej można było pytać o życie prywatne, to byłby to nie lada kąsek. Wyobraźcie sobie taką rozmowę rekrutacyjną z matką – kobietą rakietą:

  • Rekruter: Proszę opowiedzieć mi,  w jaki sposób deleguje Pani zadania w domu?
  • Kobieta rakieta: AAA? Nie deleguję. Wszystko robię sama.
  • Rekruter: A proszę opowiedzieć mi, co Pani robi, aby zbudować wasz rodzinny zespół?
  • Kobieta rakieta: No wszystko robię, bo wszystko robię sama.
  • Rekruter: A co robią pozostali członkowie rodziny?
  • Kobieta rakieta: No są.
  • Rekruter: A jak Pani przekonuje swoich najbliższych do działań, które są dla Pani ważne.
  • Kobieta rakieta: Nie przekonuję, bo wszystko robię sama.
  • Rekruter: Jak wygląda u Pani w domu podział obowiązków?
  • Kobieta rakieta: Ja wszystko, a cała moja rodzina korzysta.
  • Rekruter: Kiedy zakomunikowała Pani ostatnio rodzinie swoje potrzeby?
  • Kobieta rakieta: Nigdy.
  • Rekruter: Nigdy? Nie ma Pani potrzeb?
  • Kobieta rakieta: Mam. Ale nie mam czasu. Są ważniejsze rzeczy.
  • Rekruter: Jakie?
  • Kobieta rakieta: Pranie, gotowanie…
  • Rekuter: O sorry. Pani dziękujemy. Jeśli nie umie Pani wywrzeć wpływu na osoby kochane, to jak Pani chce budować zaangażowanie, czy pracować z innymi? Bo z obcymi łatwiej? Czyli jak? Krzykiem? Przymusem? Jeśli umie Pani współpracować, to dlaczego w domu jest Pani samosią?

Poczułaś? A ty mężu, któryś jest? Poczułeś?

W trakcie pracy z kobietami rakietami, zawsze słyszę jedno ze zdań: „Moje dzieci są za małe.”, „Mój mąż nie umie”, „Oni tego nie potrafią”, „Ja to robię lepiej”, „Jemu się nie chce”, „Tak już jest”, „To się nie zmieni”.

„A próbowałaś?” – pytam. „Nie, ale…” albo „Tak, ale to nic nie daje.”

„A jak to próbowałaś zmienić?” – „ No wykrzyczałam im, żeby…”.

Acha. I od tego momentu zazwyczaj zaczynamy pracę nad tym, jak budować relacje w rodzinie. Jak od nowa zbudować zasady w rodzinie. Jak mówić. Jak zmieniać. Przyglądamy się procesowi zmiany. Jest wiele „JAK”.

Najbardziej w tym wszystkim zadziwia mnie jednak zdanie:„A jaki mam wybór?”

Taki, jaki sobie wypracujesz. Możesz mieć zgraną rodzinę, jak zespół strzelający do jednej bramki lub brać wszystko na siebie jak niesprawny manager, który w końcu pada pod ciężarem obowiązków.

Po co o tym wszystkim piszę?

Bo uważam, że dopóki kobiety mają w swojej głowie takie niewspierające przekonania, nie zmienią swojej sytuacji. Kobiety biorąc na siebie więcej, same się dyskryminują. A podobno mamy być równo traktowane ze względu na płeć? W pracy walczymy z przejawami dyskryminacji, a do domu wracamy i same siebie stawiamy w rolach, które nas uwierają, gniotą i męczą. Często nie widzimy w tym nic złego. Do czasu. Bo tak ma być. Ale za tym nic złego po latach pójdą słowa „To ja się dla was poświęcałam”. Bolesne. Ale czy ktoś oczekuje takiego poświęcenia? Czy jak nie umyjesz podłogi, to zawali się świat? Czy jak poprosisz o pomoc, to zawali się świat? Czy faktycznie chcesz się poświęcać, czy to tylko brak kompetencji, w budowaniu relacji? A może lubisz brać na siebie więcej?

Dziś, jak podaje Forbs, ponad trzy czwarte Polaków uważa, że miejsce kobiety jest w domu, przy dzieciach. Jeśli kobieta budując swój wizerunek kobiety niezależnej na zewnątrz, we własnym domu nadal jest uzależniona od stereotypów i sama o sobie myśli „że wszystko musi”, to jak ma się zmienić postrzeganie kobiet na rynku pracy? Utarło się już pojęcie tzw. „kar za dzieci” – tj. strat w dochodach (lub innych wynikach rynku pracy) po narodzinach pierwszego dziecka. Doświadczają je tylko  kobiety ( do 20 % w 2019r.). Co ciekawe mężczyźni praktycznie nie odczuwają żadnych skutków w tym zakresie. (podaję za: https://www.obserwatorfinansowy.pl/bez-kategorii/rotator/nierowne-szanse-kobiet-na-rynku-pracy/). W czasach korkonawirusa czytamy „Pandemia ma płeć. Kryzys najbardziej dotknie kobiety.” Kobiety rakiety pracują zdalnie, dbają o zdalne nauczanie dzieci, o dom. Jakby nic się nie stało. Wszystko biorą na siebie.

A ty jesteś kobietą rakietą? A może masz coś z kobiety rakiety? Co tracisz będąc nią? Co możesz zmienić, aby twoje życie nabrało lekkości? Abyś czuła się szczęśliwa?

Wskazówki dla rozwoju

Od 20 lat uczymy się z moim mężem zasad wspólnego życia. Zmieniamy je, testujemy, zdobywamy wiedzę. Od 5 lat dołączył do nas syn. Nie jest to prosta praca. Ale wiemy, że jest wartościowa. Znamy swoje granica. Znamy swoje przestrzenie. Staramy się. Nie zawsze wychodzi. Nie zawsze jest idealnie. Ale ciągle się ulepszamy.

Poniżej znajdziesz kilka wskazówek, które pomagają w roli mamy, żony, partnerki. Wypracowały je moje klientki.

    1. Uświadom sobie, że twoje życie nie będzie takie jak dawniej. Jego część zajął mały i duży człowiek (albo ich kumulacja).
    2. Twój czas nie jest z gumy. Jest raczej jak słoik. Wszystko nie wejdzie. Trzeba się dzielić obowiązkami i rezygnować z rzeczy nieistotnych.
    3. Zamień „Dam sobie radę ze wszystkim sama” na „Damy sobie wspólnie radę”. Dzięki takiemu podejściu wasza rodzina będzie wspólnie dbać o dom i siebie. Każdy będzie odpowiedzialny.
    4. Zamień „Dam sobie radę ze wszystkim” na „Nie muszę dać sobie rady ze wszystkim, nie jestem idealna”. Mam czas. Chęci. Radość. Do zabawy. Do bycia.
    5. Zamień „Muszę być idealna” na „Chcę mieć fajne życie”.
    6. Zamień „Muszę” na „Mogę” lub „Wybieram”.
    7. Wprowadź w rodzinie „Czas dla siebie” i z niego korzystaj.
    8. Rób z czasu wartość. Lepiej mniej, a tu i teraz.
    9. Jeśli coś nie działa. Zmień to. Nic nie jest nakazane raz na zawsze.
    10. Mąż – to nie pomoc, tylko partner. Razem współpracujecie. A jeśli latami uczyłaś go, że jest inaczej to patrz punkt poprzedni.
    11. Życie w małżeństwie wymaga rozwoju umiejętności i kompetencji. Trzeba się uczyć bardziej niż w pracy. Samo nic się nie zrobi. Jeśli czegoś nie umiesz, czas się tego nauczyć. Pierwszą umiejętnością, w którą powinniście zainwestować jest porozumienie bez przemocy oraz aktywne słuchanie.
    12. Szukaj w życiu inspiracji i sama inspiruj swoją rodzinę do wspierających zachowań.
    13. Rzeczy mało istotne rób od razu: nie mów muszę umówić się do fryzjera. Weź telefon i zadzwoń.
    14. Wprowadź instytucję „Mam zły dzień. Nic mi się nie chce”. Każdy potrzebuje czasami oddać się słodkiemu lenistwu. Raz na miesiąc wystarczy ;-P
    15. Nie umniejszaj roli żadnego członka rodziny. Każdy, nawet ten najmniejszy (odkąd zacznie chodzić), coś może. Jest czas na zabawę. Jest czas na pracę. Jest czas na obowiązki. Jest czas na przytulanie. W każdym czasie robimy to, na co jest przeznaczony.
    16. Więcej słuchaj niż mów. Zachęcaj do tego swoich bliskich, a jeśli nie umiesz…Patrz punkt 11.
    17. Bądź sobą. Zaopiekuj się tą osobą w tobie, która jest prawdziwa. Okaż jej litość. Może nie jest idealna. Ale zaopiekowana – rozkwitnie.

Korzystając z okazji jaką jest Dzień Matki, życzę mojej MAMIE wszystkiego cudownego i dziękuję, że nauczyłaś mnie jak być silną, niezależną kobietą oraz że zawsze mogę mieć w Tobie oparcie.

Wam – Drogie Mamy – te obecne i te przyszłe – życzę żeby ta rola was wzbogacała, a nie wypalała. Żebyście mogły się w niej realizować, a nie masakrować. Żebyście myślały o sobie równie poważnie jak o waszych rodzinach i domach. Bądźcie szczęśliwe i spełnione w waszych związkach i pracach!

Zapisz się na newsletter!

Chcesz być na bieżąco?
Prześlę tylko wartościowe treści!

Administratorem danych osobowych jest Up Innovation Natalia Grzesiak, tel. +48 608 687 648, e-mail kontakt@upcoaching.pl.
Dane (adres e-mail) będą przetwarzane tylko i wyłączenie w celu wysyłki newslettera.


Jeśli spodobał Ci się ten post, zostaw po sobie ślad: skomentuj lub udostępnij.
A jeśli chcesz zmienić swoje życie i nauczyć się jak lepiej komunikować w domu i pracy: kontakt@upcoaching.pl lub TUTAJ.

Zrób pierwszy krok i umów się na rozmowę! To nic nie kosztuje. Zainwestuj w siebie.

Akredytowany Coach ACC ICF, trener biznesu i rozwoju osobistego, ekspert HR.

1 komentarz

  1. Nicholas 4 miesiące temu

    Bardzo fajny i ciekawy artykuł. Gratuluję.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Facebook